Jadalnik ogród owocowy i warzywny

Kolejna część przygód związanych z moim ogrodem. Jedna jako wschodnik została już opisana. Tuż obok oddzielony szpalerem drzew jabłoniwo – śliwowych rośnie jadalnik.

Grusza klapsa

Tak go nazwałam, bo zwykły warzywnik to brzmi trochę zbyt jednoznacznie zważywszy, że nie tylko warzywa tam uprawiam. W tym miejscu rosną różnorodne drzewa owocowe. Czereśnie, wiśnie, jabłonie, maliny, śliwy, grusze klapsa i konferencja, orzech włoski własnej hodowli. Do tego krzewy porzeczki (czarna, biała i czerwona) moje ulubione borówki amerykańskie, maliny żółte i czerwone. Rolę żywopłotu pełni winogrono ciemnej odmiany, które zbierane późną jesienią tuż po przemarznięciu ma najsłodsze owoce, które doskonale nadają się na przetwory. Dżemy o cudnym specyficznym smaku oraz słodkie wino.

Wszystko tak zaplanowałam żeby maksymalnie wykorzystać przestrzeń, priorytetem jest łatwość koszenia trawy między rzędami posadzonych roślin oraz swobodne dojście do pysznych owoców.

 

Sam warzywnik jest moją porażką, wyobrażałam go sobie zupełnie inaczej.

Na przykład tak jak na obrazku poniżej 🙂

źródło: fajneogrody.pl

Posadziłam żywopłot z bukszpanów miały tam rosnąć moje ulubione truskawki „marmolada” i rosną, ale perz również bujnie rośnie. Ręcznie nie mogę się go pozbyć. Będzie trzeba pomyśleć o radykalnych metodach czyli herbicydzie lub zastosować podniesione rabaty. Corocznie wysiewam fasolkę szparagową, natkę pietruszki, mam również szczypior siedmiolatkę, oregano, tymianek i lubczyk.

Kiedyś sadziłam dorodne pomidory oraz małe i słodkie koktajlowe, marchew, pietruszkę, seler, por, kalarepkę, bób i nawet gdzieś tam w oddali ziemniaki. Aktualnie według mnie gra nie jest warta świeczki, na działce jestem tylko weekendowo, nie ma komu zadbać o podlewanie i pielenie. Dziś ten warzywnik służy mi jak przechowalnia i rozmrażalnia roślin wieloletnich oraz miejsce na sadzonki drzew i dobrze się sprawdza w tej roli.

 

 

Marzą mi się duże skrzynie ogrodowe, w których posadzę warzywa i zioła. Zastosuję wtedy podlewanie kropelkowe wraz z automatycznym sterownikiem, które gdzieś tam leży w garażu.

źródło:alebabka.blogspot.com

Ostatnim ważnym elementem w tym miejscu jest kompostownik ukryty w zacienionym końcu działki pod drzewami bzu czarnego. Rzucam do niego wszystkie resztki organiczne oraz odpady z ogrodu. Czasami nawet zdarza mi się przesypać go ziemią pobraną z kretowisk. Tak, pogodziłam się z kretami i służą mi czasem swoją pomocą w ogrodzie. Wracając do kompostownika to wkrótce zamierzam go zagospodarować zgodnie ze sztuką, wydzielając skrzynie na odpady. Planuję odgrodzić go od reszty ogrodu panelami i obsadzić je pnączami dla niepoznaki 🙂 To co wyrośnie na kompoście jest duże i dorodne na przykład dynie.

A jak tam Twoje uprawy? Ciekawa jestem jak sobie radzisz z przeciwnościami, chwasty i nicienie

Zachęcam do komentowania 😉

Komentarze Facebook

Dodaj komentarz