dom Coton Manor Angielski ogród

Angielski ogród Coton Manor

Angielski ogród Coton ManorCzy wiesz, że każdy ogród, a właściwie posesja w Anglii ma swoją nazwę.

Lokalny listonosz nie szuka odbiorcy po typowym adresie lecz po nazwie nieruchomości. Już wyobrażam sobie zdziwienie listonoszy w naszym kraju, do tego na wsi, jakby mieli szukać Pana Kowalskiego po nazwie jego ogrodu czy domu.

Po wizycie w centrum ogrodniczym o którym piszę TUTAJ szanowna wycieczka udała się do pierwszego z wielu pięknych miejsc, tym razem ogrodu o nazwie Coton Manor usytuowanego w hrabstwie Northamptonshire na północy Anglii.

Jak wygląda Angielski ogród Coton Manor

Od strony drogi dojazdowej nie sposób zauważyć w jakim miejscu się znajdujemy, żadnych krzykliwych reklam, strzałek czy nawet dużego banera. Ot jeden z wielu dużych, starych kamiennych wiejskich domostw. Po przejściu z parkingu przez dosyć niebezpieczną drogę lokalną, wchodzimy na niewielki dziedziniec. Tu kupuje się bilety, do których dodawane są mapy ogrodu.

Działa tutaj wiejska kawiarnia i jak to w Anglii często bywa jest urządzona w odrestaurowanej i zadbanej stajni. Możemy również zakupić rośliny pochodzące z ogrodu. Chwila wytchnienia, oglądanie sklepu z kwiatami i zbieramy się do samodzielnego oglądania ogrodu. Zaciekawiła mnie szkoła dla ogrodników amatorów tzw. Garden School gdzie właściciele dzielą się swoją wiedzą. Podobno odbywa się rocznie około 30 kursów, poruszane są głównie aspekty dotyczące przycinania i rozmnażania roślin.

Historia Coton Manor

Właścicielka Susie Pasley – Tyler 20 lat wcześniej przeniosła się wraz z mężem do rodzinnego domu z XVII wieku otoczonego około 4 hektarowym ogrodem i łąkami. Mieszczuchy od zawsze mieszkający w Londynie, nagle otrzymali w spadku ogromną nieruchomość i tak zaangażowali się w uprawę ogrodu, że postanowili przenieść się tam na stałe. W wielkim mieście byli właścicielami malutkiego przydomowego ogródka jakich wiele, a o ogrodnictwie tak naprawdę nie mieli pojęcia. 20 lat później wiele rzeczy się zmieniło. Rzuceni na głęboką wodę gospodarze stali się ogrodnikami na pełen etat. Dwa lata zajęło im rozeznanie po ogrodzie, a teraz nie można ich stamtąd wygonić. Trudno jest robić coś czego się nie lubi, każdy rok jest inny, pogoda jest zmienna, a ogród za każdym razem wygląda zupełnie inaczej.

Właściciele zaszli daleko ucząc się i skupiając tylko na ogrodnictwie. Panią Susie często można spotkać w ogrodzie, jest niepozorna, szczupła o siwych włosach siedemdziesięciolatka. Jednak łatwo można poznać, że to właścicielka, nikt tak z zaangażowaniem nie dogląda swoich roślin i nie sprawdza czy wszystko jest w doskonałym porządku. Starszy Pan zaś dosyć głośny sprzedaje bilety przy wejściu.

Dom i ogród są w posiadaniu rodziny od 95 lat. Właściciele wraz z pomocnikami ogrodnikami przygotowują ogród na przybycie od 30 do 35 tysięcy turystów rocznie. Z ciężkiej pracy zrodził się dochodowy biznes.

Co zobaczymy w ogrodzie

W Coton Manor zobaczyć można piękne kolorowe obwódki z roślin, bylinowy raj dla miłośników, uroczy ogród wodny zasilany głównym stawem. Osobliwa polna łąka kwietna, niegdyś będąca ziemią uprawną, która jest niejako przedłużeniem ogrodu. Granica poprzez otwarte przestrzenie pięknie się zaciera. Siedząc na ławce nie wiesz gdzie kończy się ogród, a zaczyna łąka. To właśnie w ten sposób można nauczyć się adaptować piękną otwartą przestrzeń za granicą działki, a nie zasłaniać ją tujami czy topornym ogrodzeniem.

Coton Manor podzielony jest na mniejsze przestrzenie, pokoje. Jest ogród różany, bagienny, śródziemnomorski pełen roślinności kochającej słońce i pachnący ziołami. Wokół słychać i widać różne zwierzęta, które są dodatkową atrakcją dla turystów. Dumne różowe flamingi stoją i droczą się w cieniu drzew na zadbanym trawniku.

Jest tu pięknie i spokojnie, można usiąść na ławce i odetchnąć.

Zapraszam Cię na pokaz zdjęć z Angielskiego ogrodu Coton Manor, ciekawa jestem czy coś Cie zauroczyło? Napisz proszę chociaż słówko.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

2 thoughts on “Angielski ogród Coton Manor

  1. Z przyjemnością przeczytałam Twoją relację. Byłam w Coton Manor w zeszłym roku i muszę powiedzieć, że mnie zachwycił. Najbardziej uwiódł mnie nastrój ogrodu wodnego i bagiennego, cała lewa strona ogrodu. Położenie, z widokiem, o którym pisałaś, piękne. Zresztą chyba wszystko mi się tam podobało.

Dodaj komentarz