Jak stworzyłam leśny zakątek od zera.
Ogród na wschodzie słońca to jedno z najbardziej wymagających, ale i najbardziej klimatycznych miejsc na działce. U mnie, dokładnie tam, gdzie codziennie pojawia się pierwsze światło dnia, rósł niegdyś stary, dorodny sad jabłoniowy. Jabłka były pyszne i soczyste, jednak z czasem drzewa znalazły się w takim stanie, że nadawały się już tylko do usunięcia.
Decyzja o wycince nie była łatwa. Jednak chcąc ograniczyć zabiegi chemiczne w ogrodzie i stworzyć przestrzeń bardziej naturalną oraz samowystarczalną, musiałam zacząć od nowa. Tak narodził się pomysł, aby w tym miejscu założyć ogród leśny.
Dlaczego ogród leśny zamiast starego sadu?
Stary sad wymagał:
regularnych oprysków,
intensywnej pielęgnacji,
dużych nakładów pracy.
Moim celem było stworzenie miejsca:
spokojnego,
odpornego,
niewymagającego chemii,
sprzyjającego bioróżnorodności.
Tak powstał plan leśnego zakątka połączonego z wrzosowiskiem, który będzie się rozwijał powoli, ale naturalnie.
Pierwsze nasadzenia – brzozy jako osłona przed słońcem i wiatrem
Plan był prosty: ochronić to miejsce przed palącym słońcem i wiatrem. Zdecydowałam się na drzewa, które:
szybko rosną,
są odporne,
wyglądają pięknie przez cały rok.
Na początek posadziłam trzy brzozy brodawkowate (łac. Betula pendula), przyniesione z okolicznych łąk. Drzewa rozmieściłam tak, aby w przyszłości można było rozwiesić dwa hamaki. Brzoza brodawkowata rośnie bardzo szybko i w naturalny sposób tworzy lekki cień – idealny do leśnego ogrodu.
Wkrótce dosadziłam również trzy brzozy pożyteczne ‘Doorenbos’ (łac. Betula utilis var. doorenbos). Poszukiwania tej odmiany w szkółkach nie były łatwe – zdarzały się nawet komentarze podważające sens takiego wyboru. To tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że warto ufać własnej wizji i nie zniechęcać się brakiem profesjonalizmu sprzedawców.
Drzewa iglaste i liściaste w ogrodzie leśnym
Aby urozmaicić nasadzenia, posadziłam:
sosny czarne (łac. Pinus nigra),
sosnę wejmutkę (łac. Pinus strobus),
sosnę bośniacką ‘Satellite’ (łac. Pinus heldreichii),
klon zwyczajny ‘Drummondii’ (łac. Acer platanoides).
Dobór drzew nie był przypadkowy – zależało mi na zróżnicowanej strukturze, różnych tempach wzrostu i całorocznej dekoracyjności.

Jaki żywopłot do ogrodu leśnego?
Po długich analizach wybrałam żywotnik olbrzymi ‘Kórnik’ (łac. Thuja plicata). To:
polska odmiana,
bardzo szybko rosnąca,
skutecznie osłania działkę przed wiatrem,
chroni przed opryskami z sąsiednich sadów.
Dodatkową ozdobą w tym miejscu jest świerk kłujący ‘Hoopsii’ (łac. Picea pungens), który miał być tu tylko „na chwilę”. Chwila trwa już pięć lat i wszystko wskazuje na to, że zostanie na stałe.
Wrzosowisko i rośliny towarzyszące
Stopniowo założyłam trawnik oraz niewielkie wrzosowisko, które z czasem będzie powiększane i zyskiwać bardziej naturalny, nieregularny kształt.
Wśród roślin znalazły się m.in.:
kiścień wawrzynowy ‘Zeblid’ (Leucothoe fontanesiana),
magnolia gwiaździsta (Magnolia stellata),
różaneczniki i azalie.
Azalia pontyjska – wyjątkowa roślina w ogrodzie
Szczególną dumą jest dla mnie azalia pontyjska (łac. Rhododendron luteum), zwana również różanecznikiem pontyjskim. Ma żółte, intensywnie pachnące kwiaty i jest w Polsce objęta ścisłą ochroną gatunkową. Jej jedyne naturalne stanowisko znajduje się w Woli Zarczyckiej koło Nowej Sarzyny. Co ważne – jest całkowicie mrozoodporna.
Gleba, ściółkowanie i dalsze plany
Wszystkie rośliny dobierałam pod kątem:
urodzajności,
kwasowości gleby.
Aby zatrzymać wilgoć i poprawić strukturę ziemi, regularnie ściółkuję wrzosowisko przekompostowaną korą sosnową. Docelowo planuję:
poszerzać wrzosowisko,
zrezygnować z trawnika pod drzewami,
zastąpić go roślinami okrywowymi.
Nowa rabata przy żywopłocie
W ostatnim czasie powstała także rabata żywopłotowa, w której posadziłam:
derenie rozłogowe ‘Flaviramea’ (Cornus sericea),
kilkanaście odmian liliowców,
czyściec wełnisty (Stachys byzantina),
dzielżany, marcinki i trawy ozdobne.
Rabata zmienia się wraz z porami roku i z każdym sezonem wygląda coraz ciekawiej.
Grunt to cierpliwość
Tworzenie ogrodu to proces. Ogrom pracy dopiero przede mną, ale wiem jedno – ogrodnik musi mieć cierpliwość i wizję przyszłości. Drzewa i krzewy potrzebują czasu, a pięć lat w ogrodzie to zaledwie chwila.
Zapraszam Cię do mojego świata:
komentowania,
zadawania pytań,
dzielenia się doświadczeniem i sukcesami ogrodniczymi
Całościowy plan jest taki, aby pozbyć się trawnika pod drzewami obsadzając te miejsca roślinami okrywowymi.




